Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Listy Rolling Stone. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Listy Rolling Stone. Pokaż wszystkie posty

sobota, 1 lutego 2014

Lista zespołów, które powinny się rozpaść



Czeeeść cześć czeeeść! Zagląda tu ktoś jeszcze? 

Źle mi, że ostatnio tak mało czytałam, mało mnie tutaj. Pochłonęła mnie sesja. Przedostatnia sesja w życiu. Chyba że mi kiedyś coś odwali i znów pójdę na studia. Nie przewiduję!

Sesja zakończona szybko i pomyślnie, więc mam teraz trochę czasu na nadrobienie zaległości książkowych. Do końca lutego planuję przeczytać 5 książek.

Czy ktoś z was, słuchając jakiegoś zespołu, myśli sobie czasem „Ten zespół powinien przestać istnieć!”? Nie mówię tylko o zespołach,  których nie lubię. Często chodzi na przykład o dobrą grupę, która lata świetności ma już za sobą i powinna zejść ze sceny. „Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść niepokonanym” – coś w ten deseń. Piszę o tym, bo natknęłam się ostatnio na listę 10 zespołów, które powinny się rozpaść, stworzoną przez Rolling Stone na podstawie głosowania czytelników: The 10 Bands That Should Break Up.

Warto się z nią zapoznać! Oto, co następuje, od miejsca 10. do miejsca 1.:

10. Limp Bizkit – mnie to rybka. Nie znam ich muzyki. Jedyny utwór który z nimi kojarzę to Behind Blue Eyes, cover grupy The Who. W teledysku do tej piosenki wokalista Limp Bizkit bardzo pięknie całuje się z równie piękną Halle Berry. Mogę oglądać ten klip bez końca. Wykonanie też bardzo mi się podoba. O całości twórczości się nie wypowiadam, bo nie znam, nie doświadczyłam. Równie dobrze mogą dla mnie istnieć, jak i nie istnieć. 



9. The Who – przykład zespołu-legendy, który istnieje, mimo że niektórzy jego członkowie grają już w niebiańskiej orkiestrze razem z Hendrixem i Lennonem. Wokalista Roger Daltrey zapowiedział, że planują ostatnią dużą trasę koncertową w 2015 roku. Nie mam zdania. Nie są dla mnie ważni, może dlatego, że mam duże braki w poznawaniu ich twórczości.

8. Coldplay – tutaj się bardzo zaskoczyłam! Nie sądziłam, że mają tylu hejterów. Ponoć są biedniejszą wersją Radiohead. Kurcze, nie sądzę, nie podpisuję się pod tym. Lubię Radiohead, lubię Coldplay, i nie widzę powodu, aby któryś z tych zespołów miał się rozpaść. Niech grają!



7. U2 – na pewno ich obecność na tej liście niektórych zaskoczyła. Według mnie U2 są przereklamowani. Nie podoba mi się wokal Bono, choć lubię go jako człowieka. Przepięknie się wyraził kiedyś o moim ukochanym Leonardzie Cohenie w filmie dokumentalnym I’m your man, który bardzo, bardzo polecam! Z całego serca! Jeśli twórczość Cohena jest wam bliska, obejrzyjcie koniecznie. Bono mówił o Cohenie nie tylko w tym filmie. Ostatnio trafiłam na jego wypowiedź, w której określił utwór Hallelujah jako the "most perfect song in the world", i … być może miał rację? Natomiast twórczość U2 ani mnie ziębi, ani parzy. Nie przeszkadzają mi. A tutaj macie duet Leonard Cohen & U2, fragment filmu, o którym pisałam wyżej:



6. Bon Jovi – a pewnie, że mogą się rozpaść. Nie przepadam za takim poprockiem. Grzeczni chłopcy z grzecznego zespołu, grający na jedno kopyto i nie wiadomo po co.

5.  Fall Out Boy – takiego grania też nie rozumiem, więc niech się rozpadają.

4. The Rolling Stones – oni będą grać do samej śmierci Jaggera, tak sądzę. I bardzo dobrze! Póki Jagger rusza się jak Jagger, póty nie mam nic przeciwko istnieniu Stonesów. 


3. Lynyrd Skynyrd – twórcy przeboju Sweet Home Alabama. Są mi kompletnie obojętni.

2. The Beach Boys -  „Jedynym nadal występującym pod nazwą The Beach Boys członkiem oryginalnego składu jest wokalista Mike Love któremu towarzyszy Bruce Johnston i grupa stale zmieniających się młodych muzyków” – mówi Wikipedia. W takim razie, jak na mój gust, nie ma już Beach Boys. 

1. Nickelback – tak! Tak! Zasłużyli sobie na pierwsze miejsce tej listy swoją myślą, mową, uczynkiem i zaniedbaniem. Według mnie powinni zająć trzy pierwsze miejsca! Co oni grają!? Po co grają!? Nie wiem! Wokalista ożenił się z Avril Lavigne i chyba coś tam razem tworzą. To straszne. Słowa, które kojarzą mi się z ich twórczością to „nic”, „mdłość”, „na jedno kopyto”, „nie rozumiem”, „szkoda czasu” i kilka innych, ale przecież szkoda czasu na wymienianie ich. Nie wrzucam też ich utworu, bo szkoda czasu słuchać. 

Co sądzicie o tej liście? Zgadzacie się z nominowanymi? A może przychodzi wam do głowy jakiś inny zespół, który powinien się rozpaść?