Eurowizję wygrał(a) baba z brodą. I nagle wielkie halo, czy
Europa jest tolerancyjna. Dyskusje, czy ten biedny człowiek powinien się
leczyć, czy może to raczej piękne, że na scenie jest sobą. Poziom artystyczny
Eurowizji jest marny, i kwestią gustu jest, czy komuś podobał się występ tej
osoby, czy nie.
Tak czy inaczej, wtrącę swoje trzy grosze, bo mogę.
Po pierwsze: dla mnie baba z brodą to
zgon na miejscu. Przyszłość tego człowieka jest mi obojętna, ale smuci mnie, że ktoś taki zyskuje powszechne uznanie. Jeśli ludzi nie gorszy widok kobiety z brodą, to mam tylko jeden komentarz: jak żyć?
ŹLE:
![]() |
| Baba z brodą. źródło: http://www.eurovision.tv |
DOBRZE:
![]() |
| Baba z wąsem. Trzeba umieć to robić! źródło: http://myfreddiemercury.com/ |
Całe szczęście, że w Polsce i na świecie jest tyle
fantastycznych festiwali muzycznych, że mam gdzieś Eurowizję, niech sobie
będzie, niech cyrk trwa. Przykre jest to, że w TV transmituje się takie dno,
ale mam wybór – mogę nie oglądać, ostatecznie nie czuję się w żaden sposób
pokrzywdzona.

