czwartek, 28 marca 2013

Film: "Lemmy", reż. Greg Olliver, Wes Orshoski, USA, 2010.

źródło: www.filmweb.pl
"He is the baddest motherfucker in the world" - tak określił Lemmy’ego Kilmistera Dave Grohl. I jak tu nie zrobić filmu o człowieku, który w dodatku jest ojcem heavy metalu?

Przed obejrzeniem w Multikinie filmu „Lemmy” moja wiedza o założycielu Motörhead była zerowa. Pomijając muzykę, Lemmy’ego kojarzyłam jedynie z kowbojskim kapeluszem, podobnymi butami, charakterystycznym zarostem.

Film „Lemmy” światową premierę miał w 2010 r., do nas dotarł dopiero teraz. Ważne, że w ogóle trafił do polskich kin. Może ktoś z was się zastanawia, co jest fajnego w oglądaniu filmu dokumentalnego na dużym ekranie. Po pierwsze: jakość dźwięku. Po drugie: według mnie jest różnica między oglądaniem koncertu w kinie i na laptopie. Widzisz tę ogromną scenę, tłum ludzi, natychmiast udziela ci się klimat koncertu i czujesz, jakbyś był wśród publiczności (chodzi o filmy muzyczne). Ponadto, oglądając muzyczny film dokumentalny, wiesz, że na sali obok ciebie siedzą tak samo zafascynowane muzyką osoby, które nie przyszły obejrzeć filmu przypadkiem.

W „Lemmym” sporo jest urywków koncertów, szczególnie z Metallicą. Oprócz występów na dużej scenie są też pokazane próby, podczas których Lemmy i James Hetfield żartują między sobą, a wokalista Metalliki wygłupia się naśladując charakterystyczny śpiew lidera Motörhead. Jednak utwory na żywo i ujęcia z trasy (np. z autokaru) to nie wszystko, co przedstawia film w reżyserii Grega Ollivera i Wesa Orshoski. O muzyce Motörhead wypowiadają się znani muzycy, będący fanami Lemmy’ego. Oprócz członków Metalliki są to m.in. Slash, Ozzy Osbourne, Alice Cooper. Wszyscy wypowiadają się o Kilmisterze niczym o guru, ale nie wyczułam w tych słowach fałszu, tylko prawdziwe uwielbienie dla swojego idola.

Lemmy’ego poznajemy jako „człowieka z żelaza” – sam Ozzy twierdzi, że to niesamowite, iż Lemmy, po wieloletnim ćpaniu i piciu jeszcze żyje! Dowiadujemy się, że jest uzależniony od gry w jednorękiego bandytę, oraz że ma swoją ulubioną knajpę. Muzyk bardzo ciepło wypowiada się o swoim synu i o tym, dlaczego nigdy się nie ożenił. Kamerowany jest w codziennych sytuacjach: Lemmy z ręcznikiem na głowie, Lemmy pozujący do zdjęć z fanami, Lemmy w swoim domu, który przypomina świątynię wszelkiego rodzaju kolekcjonerstwa. Czego on tam nie ma? Noże, obrazy, złote płyty oraz wszechobecne swastyki.

Lemmy Kilmister przed kamerą jest bardzo naturalny, aczkolwiek czasem wygląda na zirytowanego ciągłym śledzeniem go. Często wynikają z tego zabawne sytuacje, przy jednej scenie ze śpiewającą rybą w roli głównej nie mogłam się uspokoić. Trochę irytowało mnie zachowanie i wypowiedzi Jamesa Hetfielda, odniosłam wrażenie, że jest trochę zestresowany. W oglądaniu filmu nieco przeszkadzały polskie napisy, które raz pojawiały się na górze ekranu, raz na dole (inaczej zasłoniłyby nazwiska wypowiadających się w filmie osób). Nawet jeśli dobrze zna się angielski, tłumaczenie jest przydatne, bo Lemmy mówi dość niewyraźnie. Musiałam co chwilę przeskakiwać wzrokiem z dołu ekranu na górę, ale nie był to jakiś kolosalny defekt. Plusem są fragmenty archiwalnych filmów z młodości muzyka, rodzinne fotografie. Film zaintrygował mnie na tyle, że mam teraz ochotę przeczytać autobiografię Lemmy'ego. Fani nie powinni mieć wątpliwości, czy zobaczyć ten dokument. 

Obejrzenie filmu „Lemmy” będzie doskonałym wstępem przed koncertem Motörhead w Polsce, który już 31 maja na warszawskich Ursynaliach!

4 komentarze:

  1. Do dokumentów w kinie przekonałem się na "Sugarmenie". Filmy muzyczne faktycznie dobrze się tam prezentują. Dzięki za cynk o tym konkretnym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Lemmy" nie zrobił na mnie takiego wrażenia jak "Sugar man", ale chyba nie o to chodziło, żeby mieć identyczne odczucia po zupełnie różnych filmach. Wokalista Motorhead odniósł sukces i chyba każdy kojarzy ten zespół, nie to co skromnego, zapomnianego Rodrigueza. Na "Lemmym" bardzo się uśmiałam, polecam! ;)

      Usuń
  2. 3 inches screen of Zopo ZAP900h is really a cool thing about Zopo ZP910 and as it is having a Quad Core processor
    you should really check out its features. A Smartphone is a mobile phone that runs complete operating system
    software, with PC-like functionality. Dagar's invention will use quite the same technology.

    Check out my page: samsung galaxy s4

    OdpowiedzUsuń
  3. The manufacturer claims if this can improve text entry
    speeds by 30%. 9 is also razor thin with the same great features
    as the Galaxy Tab 10. 3GHz Nvidia Tegra 3 quad-core
    processor plus 1GB of RAM.

    Also visit my homepage: samsung galaxy tab

    OdpowiedzUsuń